poniedziałek, 10 października 2011

No i po wyborach

Wybory się zakończyły. Kto wygrał - wiadomo. Czy to dobrze? Wczorajszy dzień jest nazwany świętem demokracji, najwspanialszego systemu na świecie. Każdy, oświecony i wykształcony obywatel zadecydował, kto ma za niego decydować o jego życiu. Takie moje małe przemyślenia dotyczące wyborów i ich wyników.

Platforma Obywatelska
Rządząca partia jako pierwsza w Polsce powtórzyła swój wynik wyborczy sprzed 4 lat. Jest to pierwsza taka sytuacja w naszym kraju, kiedy partia rządząca znów wygrała. Jakie są tego przyczyny?

Wiadomo, że PO mówiła o sobie, jakoby była partią liberalną przed poprzednimi wyborami. Mit ten runął dość szybko, sam kiedyś nawet popełniłem wpis tutaj pokazujący wypowiedzi tejże partii o tym, jaki to ich liberalizm jest. Partia typowo populistyczna. By zająć czymś czas medialny, rozpatrywała przez długie dni o dopalaczach, "kibolach", straszyła przed PiSem i wmawiała, jak mantrę, że dzięki niej udało się uniknąć kryzysu. Domyślam się, że sporo osób wie o tym, iż takowy kryzys nad nasz kraj dopiero nadejdzie, ale co tam, w kampanii to "się buduje". PO robiła tylko nieliczne projekty, które były zgoła sprzeczne z założeniami partii jakoby liberalnej - próba cenzury internetu, zakaz sprzedaży różnorakich substancji ludziom, odcinanie się od legalizacji rzeczy zbanowanych, zwiększanie podatków etc. Nic dziwnego, że każdą taką próbę starano się ukryć, np. kibicami próbowano stłumić przepchniecie budżetu. Krótko można stwierdzić, że sukcesem tej partii było nic nie robienie. Dlaczego? No bo próba reform czegoś źle działającego zawsze powoduje chwilowe spowolnienie, dopiero potem dobra reforma daje przyrost tempa w rozwoju. Jakby spróbowali zrobić np. potrzebną reformę finansów publicznych, to by pewnie dostali od oświeconego tłumu po tyłeczkach.

Kampania wyborcza była dość huczna, ale przekoloryzowana. Otóż śmiesznie wyglądały wielkie billboardy w moim mieście, Łodzi, głoszące wspaniałe hasło "Buduje się", jak wokół pełno sklepów się ostatnio zamknęło i jakoś tak niektóre ulice świecą pustkami. Ale Tuskobus zdał swoje zadanie. Premier wysłuchał problemów, pokazał się małemu ludowi, który go pokochał i ma upragnione zwycięstwo. A co było największą zaletą wyborczą tej partii? Strach przed PiSem. Na forach czytając czynniki motywujące ludzi do takiego, a nie innego wyboru, większość mówiła o niechęci do Kaczyńskiego. No, każdy powód jest dobry.

Prawo i Sprawiedliwość
Prezes tej partii jest osobą charyzmatyczną, ale nie nadaje się na szefa partii. Swoim zachowaniem straszy do siebie ludzi, raz pokazuje się ze swojej natury, wojowniczej i zaczepnej, a raz zgrywa potulnego misia. Niestety dla niego, wielu ludzi go przejrzało. Ma też swój oddany elektorat, który po Smoleńsku będzie głosował na PiS jeszcze przez długie lata(jak nie zdarzy się coś zmieniającego ten stan rzeczy). Wiele głosów szło na tę partię, bo nie PO, a inni nie mają szans. W sumie, moim zdaniem, PiS jest bardziej socjalistyczna(podobno prawica) niż SLD, więc to dobrze, że nie będą u koryta. Wydaje mi się, że oni w swoje poglądy naprawdę wierzą i mogliby chcieć je realizować.

Ruch Poparcia Palikota
Ruch ten pojawił się znienacka, dzięki ekscentrycznemu Palikotowi, który dobrał sobie p. Tymochowicza do pomocy, szybko zabłysnął. Miał też wyjątkowe poparcie medialne, jak na partię, która dopiero powstała. Nawet PJN miał mniej wystąpień w TV. Wielką zaletą było znalezienie niszy wyborczej, której można było coś obiecać za głosy. Były to mniejszości homoseksualne, osoby nie cierpiące Kościoła Rzymskokatolickiego oraz zwolennicy ruchu Wolne Konopie. Pewne postulaty zaskakują w momencie, gdy szef partii wydawał małe pismo katolickie, a teraz walczy z tą religią. O ile zgadzam się z rozdziałem kościoła i państwa, to w niektórych wypowiedziach biła aż nienawiść do tej instytucji. Ogólnie niektóre pomysły partia ma dobre, choć z niektórymi się nie zgadzam. Będę też uważnie śledził, czy obiecanki nie okażą się cacankami i pederaści, osoby pro-świeckie i Wolne Konopie nie zostaną wystawione, o co się, niestety, obawiam. Małe przedstawienie, które z założenia nic nie ma zmienić, a zadowoli niektórych ślepo wierzących w pana Palikota. Zastanawiają też osoby na listach, które nierzadko były albo nieznane albo miały szemraną przeszłość. Jednak dzięki temu ruchowi będzie niewątpliwie ciekawiej.

Polskie Stronnictwo Ludowe
PSL oprócz piosenki wyborczej w dość marnym stylu nie zaprezentował wiele podczas tej kampanii. Mimo to osiągnęli spory sukces w wyborach, gdyż mają swój stały elektorat. Zapewne utworzą koalicję z PO i jako partia, która z każdym i każdemu, znów będzie współdecydentem w parlamencie.

Sojusz Lewicy Demokratycznej
Pan prezes Napieralski, który moim zdaniem dostatecznie się kompromitował podczas wyborów prezydenckich(kiedy to uzyskał wiele głosów i poparcie w tej partii), teraz pokazał się z jeszcze lepszej strony. Jego wspaniałe uśmiechy, "konkretne" wypowiedzi i lalusiowaty głosik nie wypaliły. Trochę to dziwi, bo przed wyborami swego czasu Sojusz był mocno reklamowany przez telewizję. Jednak osoba, która dzięki "warzywą" potrafi "zdystrybułować" wyrazy ortograficzne nie powinna być premierem. Sądząc po zapowiedziach - nie będzie, gdyż z fotela lidera rezygnuje.

Polska Jest Najważniejsza
Partia niby liberalna, co to chce zmniejszać podatki w stopniu niewielkim, zwiększać zobowiązania państwa względem obywateli, nie zyskała wiele głosów. Straciła już przed wyborami, kiedy jej założycielka po prostu odeszła. I tak osiągnęli spory sukces, gdyż ponad 2% to sporo. Na dotację nie wystarczyło, jednak pan Kowal zapowiada dalszą walkę o sukces za lat 4.

Nowa Prawica
Pierwsza sprawa - partia dała ciała ze zbieraniem podpisów, druga sprawa, to opieszałość PKW i niemożliwość odwołania(która jest dość dziwna) spowodowały, że wiele osób nie mogło zagłosować, a wiele myślało, że w ogóle nie startuje. Jest to jedna strona medalu, jednak i sama partia działała często nieprzemyślanie i nie wykorzystała tematu walki o dopuszczenie do wyborów w całym kraju, by lepiej się rozreklamować. Cóż, Janusz Korwin-Mikke powinien oddać główne stery komuś młodszemu, a sam zostać dobrym duchem i wojownikiem w terenie. No bo ile można przegrywać i nic nie zmieniać?

Polska Partia Pracy
Szczerze myślałem, że zdobędą jeszcze mniej, niż zdobyli. I tak sukcesu nie osiągnęli. Może to i lepiej, bo czasem mam wrażenie, że nie wiedzą o czym mówią. Muszą w tej formacji zajść spore zmiany, by móc osiągnąć jakiś lepszy wynik.

Na sam koniec, jako ciekawostkę, daję wypowiedź Wojciecha Cejrowskiego, którą widziałem już jakiś czas temu, ale przypadkowo znalezioną dzisiaj na jednym z portali internetowych:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz